Egzamin - Miasto. Nie zdałem dziś egzaminu na prawo jazdy. Czy jest sens zdawać dalej ? Dzisiaj miałem pierwsze podejście do egzaminu i pierwszym błędem było przekroczenie 2800 obrotów na drugim biegu ( na pierwszym można nawet do 3000 ) i pani egzaminator powiedziała że błąd, więc już musiałem uważać no ale niestety przy
Obcokrajowiec chcący otrzymać uprawnienia do kierowania pojazdami na Ukrainie musi zostać zarejestrowany na pobyt czasowy. W tym celu trzeba udać się do kraju pierwszy raz. Drugi raz jedzie się już po odbiór dokumentów. Niektórzy organizatorzy „kursów” chwalą się jednak, że potrafią załatwić wszystkie formalności zaocznie.
Jestem bardzo zadowolony z wyboru nauki jazdy u Wojtka. Instruktorzy profesjonalni i punktualni. Wszystko dobrze zorganizowane, a atmosfera podczas jazd bardzo przyjemna. Można spróbować jazdy na różnych modelach a wszystkie motory są w dobrym stanie. Dzięki dobremu szkoleniu, zdałem egzamin na kat. A za pierwszym podejściem.
Zdałem egzamin na prawo jazdy - czy mogę już jeździć samochodem? 2009-02-08 21:35:26; Czy oblanie 6 razy egzaminu praktycznego na prawo-jazdy to wstyd będąc chłopakiem ? 2018-01-12 18:43:06; Zdałem prawo jazdy jaki kupic samochód 2012-02-11 22:07:44; Nie zdałem dziś egzaminu na prawo jazdy. Czy jest sens zdawać dalej ? 2017-02-27
Tłumaczenia w kontekście hasła "egzamin na prawo jazdy" z polskiego na angielski od Reverso Context: Zdałem egzamin na prawo jazdy dziesięć miesięcy temu.
Tłumaczenie hasła "egzamin na prawo jazdy" na niemiecki . Fahrprüfung, Führerscheinprüfung, Fahrausbildung und Fahrerlaubnisprüfung to najczęstsze tłumaczenia "egzamin na prawo jazdy" na niemiecki. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Tom nie zdał egzaminu na prawo jazdy. ↔ Tom ist bei seiner Fahrprüfung durchgefallen.
. Pod adresem internetowym można znaleźć osiem porad, jak egzaminatora wprawić w szampański napady trwogi na myśl o surowym egzaminatorze, kodeksie drogowym, znakach zakazu, nakazu i testach? Twoje troski znikną dzięki łódzkim instruktorom, którzy z myślą o zestresowanych kursantach założyli stronę internetową z poradami, jak bezproblemowo zaliczyć testy i plac manewrowy. "Egzamin na prawo jazdy to gra. Z jednej strony egzaminator, z drugiej strony - kursant. I to my musimy wygrać ten pojedynek" - w taki sposób autorzy strony zagrzewają do walki kursantów. I doradzają w sprawie powitania, stroju, a nawet tego, co kandydat może zjeść na śniadanie. Fot. Paweł NowakNa dobry początek polecają: "Przywitaj się - magiczne słowo dzień dobry świadczy dobrze o twoim wychowaniu i kulturze osobistej".Lubisz dobrze pachnieć? To dobrze, ale "nie przesadzaj z perfumami żeby nie poddusić egzaminatora (...). To samo tyczy się higieny osobistej czy też rzeczy, które np. zjemy na śniadanie. Prosta sprawa: Załóżmy, że egzaminator nie lubi zapachu czosnku (a kto go lubi) a wy zjecie jego dużą ilość na śniadanie i przy każdym oddechu będziecie podduszać egzaminatora - szansa że będzie się chciał z wami rozstać jak najszybciej przed końcem egzaminu wzrasta drastycznie"."Pamiętaj przychodzisz na egzamin państwowy a nie na popijawę ze znajomymi, nie musisz zakładać garnituru czy żakietu, ale pamiętaj żeby twój ubiór był czysty i schludny (...)"." Kolczyki w nosie, wargach czy tez innych odsłoniętych częściach ciała zarówno u kobiet i mężczyzn szczególnie u starszych egzaminatorów mogą budzić niesmak (nie to pokolenie)".I rada na koniec: "Spróbuj zagadać do egzaminatora - niekoniecznie musi się zgodzić na pogaduchy, ale myślę, że warto spróbować. Rozmowa zbliża ludzi pogłębia interakcje między nimi". Autorzy strony ostrzegają też o "haczykach" egzaminatorów i przedstawiają plan miasta z trasami, którymi najczęściej podążają egzaminacyjne auta. Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi, był zaskoczony informacją o istnieniu strony. - Jeśli ona podniesie zdawalność, to super - stronie z entuzjazmem wypowiadają się instruktorzy innych autoszkół w kraju. - Czasy się zmieniają. Jeśli przez internet instruktor może podpowiedzieć coś kandydatom na kierowców, to dobrze. Chyba wzorem łódzkich kolegów też opracujemy taką stronę - zastanawia się Marek Nowak, szef nauki jazdy w Poznaniu. Władysław Drozd z Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów także nie widzi w poradach dla zdających na prawo jazdy nic złego: - Instruktorzy chcą, aby ich praca zakończyła się sukcesem, dlatego pomagają, jak mogą. A egzaminator też człowiek i nie zależy mu, aby kursantowi zrobić na ofertyMateriały promocyjne partnera
Parę ładnych lat temu powiedziałem sobie, że na 30. urodziny kupię motocykl. Ba, nawet gdzieś napisałem to na blogu, ale za nic w świecie nie mogę odkopać tego wpisu. Wtedy ten cel wydawał mi się tak odległy. Jednak czas płynie i nagle okazało się, że mam już 29 lat, a nie posiadam nawet prawa jazdy na kategorię A. Postanowiłem więc, że w tym roku to zmienię! To był mój główny cel na wakacje. Część znajomych rozjechała się po świecie, część jeszcze nie wróciła – wiedziałem, że będę miał trochę więcej czasu. Potrzebowałem czegoś, co zajmie mi umysł i serce. Padło na to prawo jazdy. Po co mi to prawko na motocykl? Dlaczego w ogóle ta kategoria A? Uwielbiam „motory”. Podobają mi się. Ciekawią mnie. W zasadzie od 1 klasy podstawówki do końca liceum na czymś jeździłem. Na początku była to zwykła motorynka – piękna bestia, ale psuła się jak szalona. Później, w 2 gimnazjum przesiadłem się na skuter, który był moim głównym środkiem transportu do dnia, w którym wyjechałem na studia do Krakowa. Wiedziałem jednak, że do jednośladów kiedyś wrócę. Teraz się zastanawiam: czemu tak późno?! Bo lubię mieć cel. Lubię mieć jakieś wyzwanie, niezwiązane z pracą ani podróżami, którym w danym momencie się zajmuję. Bardzo polecam Wam takie podejście do życia. Miejcie zawsze jedną rzecz, którą w danym momencie rozwijacie lub której się uczycie. Coś, czemu poświęcacie się w danym okresie. W skali roku da Wam to kilka nowych umiejętności i doświadczeń. Teoretycznie można w określonym czasie prowadzić kilka takich projektów, ale zwykle takie rozpraszanie się sprawia, że w końcu nie robimy nic. Bo czuję lekkie zmęczenie podróżami w takim wydaniu jak do tej pory. Przez ostatnie 10 lat zjechałem sporo świata. Patroszyłem łososie na Alasce, jeździłem autostopem, łączyłem pracę zdalną z podróżami… Od dłuższego czasu noszę w sobie jakąś potrzebę zmiany. Chciałbym zmienić styl podróżowania i czuję w kościach, że wyjazdy na motocyklu mogą być czymś naprawdę świetnym. Jak wyglądał kurs? Opowiem Wam teraz, jak wyglądał mój kurs na prawo jazdy. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko wydarzyło się trochę przypadkowo. Razu pewnego umówiłem się z kumplem na piwo. Pomiędzy kufelkami dobrych, kraftowych piw pojawił się temat motocykli. Okazało się, że Bartek lada dzień zapisuje się na kurs. Poprosiłem, żeby przy okazji zapisał także i mnie. Nie wiedziałem nawet, do jakiej szkoły się zapisuję, ale poczułem, że to jest właściwy moment na decyzję i jeżeli teraz tego nie zrobię, będę to odkładał w nieskończoność. Decyzja podjęta kompletnie w ciemno :) Kilka dni później, okazało się, że zapisałem się do Szkoły Motocyklowej Kraków. Bardzo szczęśliwy przypadek – robienie kursu u nich było świetną przygodą i polecam ją wszystkim. Prawko zdałem za pierwszym razem, ale to nie ma takiego znaczenia. Najważniejsze dla mnie jest to, że na każde zajęcia jechałem z radością, a nie na zasadzie „tylko odbębnić”. Ja się nie mogłem doczekać kolejnych jazd – tak było fajnie. Do tego szkoła kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo. Naprawdę bardzo dużo się nauczyłem. Uwaga: Poniżej podaję informacje o kursie, który odbyłem we wrześniu 2018 r. Wiadomo, jak wygląda prawo w Polsce – nie znamy dnia ani godziny, gdy wprowadzone będą nowelizacje. Przed egzaminem upewnijcie się więc, czy nic nie uległo zmianie :) Kurs rozpocząłem w połowie lipca, a egzamin zdałem w drugiej połowie września. Całość zajęła mi więc 2 miesiące. Pewnie dałoby się szybciej, ale w międzyczasie miałem kilka wyjazdów. Z drugiej strony też niczego nie przedłużałem, podszedłem do sprawy raczej „intensywnie”. Jak wyglądał więc cały kurs? Zaczęliśmy od teorii. Na początku miałem intensywny kurs teoretyczny z nastawieniem na motocykle. Po nim od razu zapisałem się na egzamin teoretyczny. Na egzaminie jest 20 pytań ogólnych (czyli też tych, które mają osoby zdające egzamin np. na samochód) oraz 10 pytań specjalistycznych, typowo pod kategorię A. Wiedziałem, że egzamin jest za tydzień i muszę się trochę pouczyć. W sumie poświęciłem kilka godzin na przejrzenie pytań. Raczej nie były to trudne rzeczy. Dopiero mając zdany egzamin teoretyczny, mogłem zapisać się na jazdy. Zrobiłem to w zasadzie od razu, bo bez sensu czekać, skoro mechaniczny rumak wzywa :) Na kursie miałem do wyjeżdżenia 20 h, z czego 12 h to jeżdżenie po placu manewrowym, a 8 h miasto. Skąd ta nietypowa dysproporcja? Ano stąd, że plac manewrowy jest dość rozbudowany i po prostu trudny. Ale o tym za chwilę. Jazdy były naprawdę bardzo fajne. Nie nużyły mnie, nie miałem poczucia „łoooo panie, minęło dopiero pół godziny?!”. Na placu katowałem te ósemki, slalomy i inne. Traktowałem go jak „grę”, w której mam do wykonania różne misje. To w sumie naprawdę dobre porównanie, bo poziom trudności wzrastał z kolejnymi zajęciami. Zmieniano mi motocykle. Zacząłem od jednej 250, potem była jeszcze inna, większa 250, później wreszcie Suzuki Gladius 650. Gdy jeździłem już na Gladiusie, raz na jakiś czas dostawałem inny motocykl – żeby nie przyzwyczajać się do jednego. Po 12 godzinach placu wyjechałem wreszcie na miasto. Pięknie mi się jeździło po mieście. Złapałem dobry kontakt z instruktorem Krzyśkiem, sporo tematów przegadaliśmy (Jak rozmawialiśmy? Otóż przez słuchawki i mikrofon bluetooth w kasku. Rozmawia się bardzo komfortowo). Te jazdy po mieście były naprawdę cenne. Mimo że mam prawo jazdy na samochód od 10 lat, to dobrze było odświeżyć sobie pewne rzeczy. Poważnie mam poczucie, że dzięki temu kursowi jeżdżę dużo lepiej i bezpieczniej. Jako że przerobiłem zasady ruchu drogowego od nowa, jestem teraz cwany i mam włączony „radar” na błędy kierowców. Mogę zawodowo jeździć i wytykać innym błędy: niezatrzymywanie się na zielonej strzałce, przejeżdżanie ciągłej linii, wyprzedzanie na pasach dla pieszych itp. :) No ale wiadomo, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Dobrym doświadczeniem był też wyjazd na autostradę, gdzie mogłem sprawdzić, jak zachowuje się motocykl przy większych prędkościach (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku i granicach przepisu ruchu drogowego). Oj, podobało mi się to! Finalnie wyjeździłem wymagane godziny, zdałem egzamin wewnętrzny i zapisałem się na egzamin. Przed samym egzaminem kupiłem sobie jeszcze jedną godzinę placu, tak żeby nie zdawać go całkowicie „na świeżo”. Jak wyglądał egzamin praktyczny? Miałem przeczucie, że zdam, bo cały tydzień miałem bardzo udany. Czasem mi się zdarza takie pasmo niekończących się sukcesów. Czego się nie dotknę, zamieniam to w złoto. Mimo to był lekki stres. Podchodząc do egzaminu, trzeba mieć długie spodnie, zapinaną kurtkę, rękawiczki, kominiarkę motocyklową i… sznurowane buty. Do poczekalni przyszła pani i spytała, kto na kategorię A na godzinę Zabrała mnie do osobnego pomieszczenia, gdzie miałem czas na przygotowanie się do egzaminu. Pani pomogła mi zapiąć ochraniacze, dostałem kask, po czym przyszedł egzaminator i ruszyliśmy na plac. Dostałem klucze i miałem chwilę na rozjeżdżenie się. Tzn. mogłem zrobić dwa kółka, ale bez wjeżdżania w zadania/pachołki. Chwilę później rozpocząłem egzamin. Pierwsze zadanie – sprawdzenie stanu pojazdu. Miałem sprawdzić światło hamowania, poziom oleju oraz stan łańcucha. Drugie zadanie – przepchnięcie motocykla z jednego miejsca na drugie. Trzecie zadanie – ósemka. Powtórzyć 5 razy. Czwarte zadanie – wolny slalom. Powtórzyć 2 razy. Piąte zadanie – ruszanie na wzniesieniu. Stajesz na górce, wrzucasz bieg i ruszasz. Motocykl nie może Ci „polecieć w dół”. Szóste zadanie (chyba najtrudniejsze) – szybki slalom. Rozpędzasz motocykl i na pewnym odcinku masz zrobić szybki przejazd między pachołkami. Średni czas przejazdu powinien wynosić minimum 30km/h. Robisz dwa przejazdy – jeden z nich musi mieć tę prędkość. Mnie się udało za pierwszym razem, więc kolejny przejazd zrobiłem na luzie – z małą prędkością. Siódme zadanie – ominięcie przeszkody z lewej i prawej strony. Rozpędzasz motocykl. Wjeżdżasz w bramkę, która mierzy Ci czas. Musisz mieć minimum 50km/h na wjeździe. Omijasz pachołki z lewej strony, później to samo z prawej. Wyjeżdżasz drugą bramką. Ósme zadanie – awaryjne hamowanie. Rozpędzasz motocykl do minimum 50km/h, po czym na znak instruktora musisz zahamować we właściwy sposób. Czy te zadania są trudne? Na kursie wykonywałem je bardzo dobrze. Trenowałem na różnych motocyklach, w słońcu i w deszczu. Teoretycznie miałem wszystko opanowane, ale wiecie, jak to jest w takich sytuacjach – łatwo zrobić błąd. Bałem się, że obleje na czymś banalnym. Wykonałem jednak poprawnie wszystkie zadania. Egzaminator wpiął mi mikrofon i słuchawkę. Poinstruował, że będzie mi dawał informacje, gdzie mamy jechać/skręcić, a ja mam tę informację powtórzyć dla potwierdzenia. Wyjechaliśmy na miasto. Ja pierwszy, za mną samochód egzaminatora. Po mieście jeździliśmy ok. 30 minut. Było kilka miejsc (podchwytliwe skrzyżowania czy ulice jednokierunkowe), w których mogłem oblać, ale większość znałem, więc nie było problemów. Wróciliśmy do ośrodka ruchu, egzaminator powiedział, że egzamin jest zdany. Oddałem kask, ochraniacze, wyszedłem z ośrodka, puściłem muzykę w słuchawkach (Haaaajweeej tu heel!) i… podskoczyłem z radości :) Takie sukcesy cieszą bardzo mocno! Cały dzień miałem banana na twarzy :) Co dalej? Odebrałem już nowe prawo jazdy. Dopisane nowe kategorie cieszą oko. Zaczynam też przeglądać internety i czytać o motocyklach. Patrzę na moją mapę zrealizowanych podróży i widzę kilka białych plam… Całe Bałkany aż się proszą o piękną podróż! Szwagry ze Szwajcarii (Soku i Fabian) mają już swoje maszyny: – Kupuj, Maju, i przyjeżdżaj do nas, pojeździmy po szwajcarskich drogach – mówią. Zobaczymy, jak się to wszystko potoczy, ale chciałbym na wiosnę coś sobie kupić. Czuję, że te motocykle to nie chwilowa zajawka, tylko coś, co może być nowym światem do odkrycia. Światem, który pochłonie mnie na dłużej. Nie od razu na wielkie tripy, ale stopniowo, w coraz ciekawsze miejsca. Grzeję się na to jak chłodnica w moim starym Volvo! :) Zrobienie tego prawa jazdy okazało się naprawdę świetną przygodą. Była to dla mnie świetna misja, idealna na wakacje. Szukajcie takich wyzwań, bo one bardzo rozwijają! Dzięki za przeczytanie wpisu. Będę wdzięczny, jeżeli udostępnisz do innym w social media lub napiszesz poniżej w komentarzach, co o tym myślisz. Twoje zaagnażowanie naprawdę dużo dla mnie znaczy.
Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? Witam, niedawno bo 4 września zdałem egzamin na prawo jazdy i nie wiem co mam dalej robić...czy płaci się dopiero przy odbiorze dokumentu czy trzeba pieniądze zawieźć wcześniej ? Z góry dzięki... KamilQ ~user Posty: 253Dołączenie: 23 Wrz 2007, 13:46 Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez kajtekjr 08 Wrz 2008, 15:55 KamilQ napisał(a):niedawno bo 4 września zdałem egzamin na prawo jazdyGratuluje Mnie się to udało dzień później KamilQ napisał(a):czy płaci się dopiero przy odbiorze dokumentu czy trzeba pieniądze zawieźć wcześniej ?Z tego co pytałem kolegów którzy już maja prawo jazdy można zapłacić od razu i można przy odbiorze, choć polecam samemu wybrać się do Starostwa Powiatowego do wydziału komunikacji i zapytać Na tej stronie można zobaczyć czy nasze prawo jazdy już się robi: jeszcze może nie być informacji ze względu na to że minęło stosunkowo mało czasu i dokumenty z WORD nie trafiły jeszcze do Starostwa Powiatowego Ostatnio edytowany przez kajtekjr, 08 Wrz 2008, 15:59, edytowano w sumie 1 raz Fotografia motoryzacyjna ---> WWW kajtekjr ~user Posty: 8079Dołączenie: 06 Paź 2005, 15:39Miejscowość: WrześniaPochwały: 306 Strona WWW Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez kajtekjr 08 Wrz 2008, 16:02 KamilQ napisał(a):a Ty jak zrobiłeś ?Ze mną jest trochę inaczej, bo pytałem w WORD kiedy dokumenty będą wysłane do mojego Starostwa powiatowego i dowiedziałem się że dzisiaj po południu więc dotrą pewnie jutro lub pojutrze więc mi się nie śpieszy ale prawdopodobnie zapłacę wcześniej.. Ostatnio edytowany przez kajtekjr, 08 Wrz 2008, 16:03, edytowano w sumie 1 raz Fotografia motoryzacyjna ---> WWW kajtekjr ~user Posty: 8079Dołączenie: 06 Paź 2005, 15:39Miejscowość: WrześniaPochwały: 306 Strona WWW Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez cinek_1111 08 Wrz 2008, 16:03 płacisz jak odbierasz dokument Intel Core i5 6500, Mushkin Silverline DDR4 16GB, Radeon RX 470 4GB, Seagate ST1000DM003 1 TB,Segate baracude 500GB, Lg L227WT 22'' cinek_1111 ~user Posty: 1385Dołączenie: 10 Wrz 2006, 19:51Pochwały: 56 GG Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez TARCZYN 08 Wrz 2008, 22:43 a na tej stronce co kajtek podał to może byc z kilkudniowym opoznieniem, najlepiej sammeu jechac do nich. moj ziomek odebrał prawko i dopiero 4 dni pozniej było na stronce TARCZYN ~user Posty: 378Dołączenie: 16 Gru 2007, 23:01Miejscowość: BIAŁYstokPochwały: 5 Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Lukesh 08 Wrz 2008, 22:57 Zle mowicie. Ja teraz dorabiam czwarta kategorie, wiec troche sie z tym juz zdanym egzaminie WORD przesyla papiery do Wydzialu Komunikacji (trwa to mniej wiecej tydzien), nastepnie trzeba sie tam zglosic i wniesc oplate za wyrobienie dokumentu, nastepnie oni wysylaja wszystko gdzies do stolicy, gdzie zostaje wyrobiony plastik, no i znow mniej wiecej po tygodniu prawo jazdy jest juz do odbioru w Wydziale Komunikacji. ][_, ([]) ][_, xDNiedaleko od Krakowa leży miasto Częstochowa,dzieją się tam różne rzeczy, zakonnice mają dzieciI kup sobie chamie medalik na szyje,nic Ci się nie stanie i tramwaj nie zabije,I kup sobie chamie obrączkę na rączkę,nie będziesz chorował na kiłe i mądra głowa, niech nam żyje Częstochowa,czy za dyche, czy za piątkę kupisz chamie tu pamiątkę,a pamiątka z Częstochowy to karabin maszynowy ! Lukesh *mod Posty: 7838Dołączenie: 11 Lis 2005, 21:45Miejscowość: Częstochowa / KrakówPochwały: 852 Strona WWW Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez BZIKU 08 Wrz 2008, 23:03 Widocznie Lukesh, nie jest to wszędzie tak samo...Jak siora i żona odbierały prawo jazdy-płaciły przy cała procedura i czas oczekiwania od chwili zdania egzaminu do dnia odebrania plastiku trwała prawie miesiac czasu... Co do miszcza się nie wypowiadam - ja tylko idealnie gram na nerwach i mistrzowsko potrafię wku....ać ludzi ©by Kahoona BZIKU ^zasłużony Posty: 2849Dołączenie: 31 Gru 2005, 12:37Miejscowość: PL-CYBINKA NL-EINDHOVENPochwały: 158 GG Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Lukesh 08 Wrz 2008, 23:10 uuu... za pierwszym razem plastik mialem juz w reku 1,5 tygodnia po egzaminie, wiec smiechu warte, bo widac, ze robia sobie wszedzie co chca ][_, ([]) ][_, xDNiedaleko od Krakowa leży miasto Częstochowa,dzieją się tam różne rzeczy, zakonnice mają dzieciI kup sobie chamie medalik na szyje,nic Ci się nie stanie i tramwaj nie zabije,I kup sobie chamie obrączkę na rączkę,nie będziesz chorował na kiłe i mądra głowa, niech nam żyje Częstochowa,czy za dyche, czy za piątkę kupisz chamie tu pamiątkę,a pamiątka z Częstochowy to karabin maszynowy ! Lukesh *mod Posty: 7838Dołączenie: 11 Lis 2005, 21:45Miejscowość: Częstochowa / KrakówPochwały: 852 Strona WWW Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez cinek_1111 09 Wrz 2008, 12:34 płaci sie przy odbiorze ja tak płąciłem roczek temu i po 4 dniach prawko miaęłm juz wyrobione a do odebrania po 7 dniach;d szybko i bezproblemów :P Intel Core i5 6500, Mushkin Silverline DDR4 16GB, Radeon RX 470 4GB, Seagate ST1000DM003 1 TB,Segate baracude 500GB, Lg L227WT 22'' cinek_1111 ~user Posty: 1385Dołączenie: 10 Wrz 2006, 19:51Pochwały: 56 GG Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez qrminator 09 Wrz 2008, 16:04 cinek_1111 napisał(a):płaci sie przy odbiorzejak już to było mówione widocznie różnie jest w różnych miastach.. u mnie płaci się od razu po egzaminie, prawko po około tygodniu już jest. A te stronki do sprawdzania to można sobie w cztery litery wsadzić.. lepiej po tygodniu zadzwonić. qrminator ~user Posty: 945Dołączenie: 23 Cze 2005, 09:33Pochwały: 38 Re: zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Brader^Lezajsk 09 Wrz 2008, 19:51 To jest tak - po zdanym egzaminie WORD wysyła dokumenty w terminie kilku dni do twojego wydziału komunikacji a ty najlepiej gdybys poszedl zaraz w tym samym dniu co zdawales prawo do wydzialu komunikacji i zapłacil te 70 zł bo wiadomo jak wplacisz z gory to szybciej zrobia Nastepnie wydział wysyła otrzymane dokumenty z WORD-u do PWPW (polskiej wytwórni papierów wartościowych) i oni w terminie do 7 dni roboczych wyprodukuja ci prawko... z reguły trwa to 3-4 dni Ja prawko zdałem 1 wrzesnia a jutro to tj 10 wrzesnia ide po odbiór plastiku Brader^Lezajsk ~obserwator Posty: 0Dołączenie: 09 Wrz 2008, 19:45 E-mail Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Mike 10 Wrz 2008, 20:11 Lukesh napisał(a):Po zdanym egzaminie WORD przesyla papiery do Wydzialu Komunikacji (trwa to mniej wiecej tydzien), nastepnie trzeba sie tam zglosic i wniesc oplate za wyrobienie dokumentu, nastepnie oni wysylaja wszystko gdzies do stolicy, gdzie zostaje wyrobiony plastik, no i znow mniej wiecej po tygodniu prawo jazdy jest juz do odbioru w Wydziale mnie też tak jest, że trzeba najpierw zapłacić, a później dopiero wyrabiają - debilizm totalny (jak wszystko w tym durnym 'kraju')BZIKU napisał(a):Jak siora i żona odbierały prawo jazdy-płaciły przy tak powinno byćLukesh napisał(a):Ja teraz dorabiam czwarta kategoriejakie masz ? Mike *mod Posty: 10264Dołączenie: 16 Gru 2005, 13:30Pochwały: 989 E-mail Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez KamilQ 14 Wrz 2008, 11:01 byłem zapłacić 3 dni po egzaminie i dokument dostałem po 3 dniach, czyli całkowite oczekiwanie wyniosło z sobotą i niedzielą 8 dni Temat można zamknąć:) KamilQ ~user Posty: 253Dołączenie: 23 Wrz 2007, 13:46 Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Apokalipsa2006 05 Sie 2010, 21:23 sorki że odświeżam temat heh ale nie będę zakładał nowego.... ile kosztuje odebranie prawa jazdy tzn zapłace jutro ale ile to może kosztować ?? Apokalipsa2006 ~user Posty: 592Dołączenie: 12 Cze 2007, 19:11Miejscowość: Za cycanopolem jest dom wójta trzeba skręcić w prawo i Ooo xDPochwały: 6 Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez Apokalipsa2006 05 Sie 2010, 21:35 bo moja dziewczyna zdała wczoraj. czy mogę iść z jej dowodem i jej wpłacić pieniądze ??? bo ona nie ma szans podejść.... pracuje a jak kończy prace to już jest zamknięte dawno a ja mogę przed robotą iść i wpłacić bo przechodzę obok starostwa... Apokalipsa2006 ~user Posty: 592Dołączenie: 12 Cze 2007, 19:11Miejscowość: Za cycanopolem jest dom wójta trzeba skręcić w prawo i Ooo xDPochwały: 6 Zdany egzamin na prawo jazdy, co dalej ? przez sieman0 05 Sie 2010, 21:44 A tak to nie wiem, zazwyczaj bo taki ważny dowód zgłaszało się samemu . Nie wiem, musisz spróbować, napewno Cię nie pogonią ale wydaje mi się że będą problemy. HTC One (M7) Black 32GB, Original Android @ Sense sieman0 ~user Posty: 589Dołączenie: 05 Maj 2009, 12:12Miejscowość: SiemiatyczePochwały: 104 E-mailStrona WWWGG Powróć do Pog@duchy Kto jest na forum Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 7 gości
Zaliczyłem egzamin na prawo jazdy kategorii A jeszcze przed zmianą przepisów. Po 19 stycznia zdałem egzamin na kategorię B. W starostwie urzędnik odmówił mi wydania prawa jazdy kategorii A i B, tłumacząc, że nie mam 24 lat. Dlaczego tak zrobił? Przecież zdobyłem uprawnienia na kategorię A jeszcze w czasie obowiązywania poprzednich przepisów. I podobny przypadek: Zdałem na prawo jazdy kategorii C na tydzień przed zmianą przepisów. Mam już obiecaną pracę jako kierowca, a urzędnik mówi, że jeśli chcę dostać dokument teraz, a nie za trzy lata, to muszę iść na kurs za 7 tys. zł. Kto za to zapłaci?Listów takich, jak ten, otrzymaliśmy wiele i rozumiemy oburzenie autorów. Najgorsze jest jednak to, że skandaliczne i niezrozumiałe decyzje urzędników są zgodne z literą prawa! Zapowiadane od lat zmiany w przepisach dotyczących praw jazdy wprowadziły do systemu niebywały chaos i zrodziły problemy, z którymi urzędy nie potrafią sobie poradzić. Urzędnicy starostw wysłali do ministra Nowaka list otwarty, w którym pytają, czy ministerstwo wie, co robi. Przecież widać, że nie wie! Niestety, za błędy nieudaczników w Sejmie i rządzie płacą zwykli obywatele. Lista zaniedbań jest długa! Bez okresu przejściowego zmieniono zasady egzaminowania, a pozostawiono stary system szkoleń. Do ostatniej chwili pozwolono kandydatom na kierowców przystępować do egzaminów na starych zasadach, a bardzo łatwo można było przewidzieć, że nie wszyscy dostaną upragniony dokument przed 19 stycznia. Wprowadzono elektroniczny obieg dokumentów, mimo że nie sprawdzono, czy system na to winowajcy? Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu, zapewnia, że reprezentowany przez niego urząd „podejmuje wszelkie działania, żeby niekorzystna dla kierowców sytuacja, jaka ostatnio zaistniała, została zażegnana”. Zdałeś egzamin. Prawo jazdy dostaniesz za 6 lat! Część kandydatów, którzy zdali egzaminy na prawo jazdy kategorii A i C tuż przed zmianami przepisów, nie może odebrać dokumentów. Powód? Niespełnione kryterium minimalnego wieku. Zgodnie z nowymi przepisami od 19 stycznia kandydaci na kategorię A muszą mieć nie jak do tej pory 18, ale 24 lata, a osoby ubiegające się o uprawnienia na auta ciężarowe i autobusy – co najmniej 21 (było 18). Osoby chcące uzyskać wcześniej prawo jazdy na ciężarówki mogą przyspieszyć procedurę, zapisując się na drogi kurs kwalifikacji wstępnej. Niedoszli kierowcy pytają: czy w Polsce prawo działa wstecz? Teoretycznie nie, w praktyce tak! Zgodnie z ustawą uprawnienia do kierowania nadawane są dopiero w chwili wydania decyzji przez starostę, a nie w momencie zdania egzaminów. W praktyce między tymi datami zwykle mija od kilku do kilkunastu dni, zatem jeśli ośrodek egzaminacyjny przesłał dokumentację tuż przed lub po 19 stycznia, starostowie nie mogli nadać uprawnień kierowcom, którzy okazali się zbyt młodzi. Winni są jednak zarówno urzędnicy, którzy przygotowali nowe przepisy, jak i politycy, którzy bezmyślnie je uchwalili. Odpowiedzialność spada też na ośrodki egzaminacyjne, które mogły ostrzegać kandydatów na kierowców lub (w drodze wyjątku) w uzasadnionych przypadkach przyspieszyć całą procedurę. Teraz nawet sami starostowie nie wiedzą, jak rozstrzygać takie sytuacje, wysyłają więc zapytania do Ministerstwa Transportu o interpretację przepisów. Co dalej? Aktualnie kandydaci, którzy zdali egzaminy, mogą czekać na odbiór dokumentów do momentu uzyskania wymaganego wieku lub zdać kolejne egzaminy. Osobom, które zdały na kategorię A, a okazały się zbyt młode, urzędnicy proponują podejście do kolejnego egzaminu, tym razem na kategorię A2 (motocykle o mocy do 35 kW), którą można uzyskać już w wieku 18 lat. Młodzi kandydaci na kierowców aut ciężarowych mogą odbyć tzw. kurs kwalifikacji wstępnej, lecz kosztuje on kilka tys. zł! Poszkodowani powinni pozywać skarb państwa – niech Minister Finansów sam pokryje te koszty! Egzaminy tylko dla wybrańców Część osób, które zechcą teraz zapisać się na egzaminy w WORD-zie, usłyszy, że takich zapisów się nie prowadzi (!!!). Kłopot pojawił się 19 stycznia, w momencie wprowadzenia tzw. profilu kandydata na kierowcę (PKK), który miał uprościć obieg dokumentów (teraz ma odbywać się wyłącznie drogą elektroniczną) i umożliwić załatwienie wszelkich formalności przez internet. Problem w tym, że 35 z 49 ośrodków egzaminacyjnych, wybrało system teleinformatyczny konsorcjum Instytutu Transportu Samochodowego i firmy Sygnity, w związku z czym nie ma dostępu do profili kandydatów na kierowców, tworzonych w starostwach. Obecnie egzaminy kandydatów z założonym profilem przeprowadzają wyłącznie te WORD-y, które kupiły dwukrotnie droższe rozwiązanie konkurencji – Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. PWPW jednocześnie jest dostawcą oprogramowania dla urzędów. Żeby cała sytuacja wróciła do normy, ITS potrzebuje dostępu do interfejsu, który stworzyła PWPW. Niestety, obie firmy nie potrafią się dogadać. Brak porozumienia dziwi tym bardziej, że obydwa przedsiębiorstwa należą do skarbu państwa. Końca konfliktu nie widać. ITS złożył już skargę na PWPW do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdyż podejrzewa ją „o stosowanie praktyk ograniczających konkurencję oraz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”, a PWPW sugeruje, że ITS przystąpił do przetargu z systemem, który nie miał prawa działać. Z kolei Ministerstwo Transportu doniosło na ITS do prokuratury, zarzucając „popełnienie przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez niektórych funkcjonariuszy publicznych”. Cały konflikt być może byłby zabawny, gdyby poszkodowaną w nim stroną nie byli zwykli obywatele. Rozwiązanie? Trzeba czekać! Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu, zapewnił nas, że przygotowano już rozporządzenie dopuszczające przesyłanie profilu kandydata na kierowcę w formie papierowej w sytuacjach awaryjnych. Nie podano nam jednak daty wejścia „nowych starych” zasad w życie.
zdałem egzamin na prawo jazdy i co dalej