A LATO BYŁO PIĘKNE TEGO ROKU. REJON KONFLIKTU. RÓŻNE. PRACE NA PAPIERZE. INFO. Stil Life (Dry), 2021, 92 x 140 cm, olej/płótno. A lato było piękne tego roku… prezentacja Westerplatte Ania. Prezentacja Patryka o Westerplatte. Zanim przeczytasz wiersz, dowiedz się, co działo się 1 września 1939 roku na Westerplatte i w całej Polsce: (A lato było piękne tego roku). Można wyobrazić sobie piękne lato, kolumny żoł-nierzy, które idą czwórkami w stronę nieba/chmur. I tak śpiewali: Ach, to nic, A lato było piękne tego roku Ta fraza brzęczy mi w głowie, kiedy lato jest piękne tego roku ( mamy 2023) , i jakaś katastrofa wisi w powietrzu – Pieśń o żołnierzach z Westerplatte Konstanty Ildefons Gałczyński, 1939 r. Zatem rok 1939 – jak piękne intensywne znamienne było życie towarzyskiego w owym czasie. jak zauważa J. Wimmer w kompucie tego roku
widzimy znaczne ujednolicenie składu większych
jednostek, zwłaszcza jazdy. 11 Komput wojska
z roku 1702 zawiera informację o regimencie Jana
Jabłonowskiego, wojewody ruskiego pośród regimentów
pieszych z adnotacją, że przysługiwało
mu 200 porcji. Parenteza. Parenteza, paranteza, zdanie parantetyczne ( gr. παρένθεσις parénthesis – wstawienie) [1] [2] – środek stylistyczny, zdanie wtrącone w nawias, uzupełniające wypowiedź, niekoniecznie powiązane kontekstowo z całością tekstu [3] [4] . "I od takiego co, Boże nieskończony, (w sobie chwalebnie i w sobie . Kiedy 27 lipca wyruszałam z ukochanym i dziećmi nad Bug, była pełnia lata. Teraz, kiedy piszę niniejszy felieton, na zegarze świata owo lato kładzie się cieniem – metaforycznie rzecz ujmując – gdzieś na godzinie 17, zatem ta najukochańsza pora roku za moment przeminie. 1 września będzie już bliżej 22, po to by w październiku i listopadzie dobić północy. A wtedy pozostanie nam czekać kolejne pół roku na „kiedy ranne wstają zorze”, czyli na 10, a zatem na wiosnę. Tym przewrotnym myśleniem zaraził mnie biologiczny tata dziewczynek, który już drugiego dnia lata stwierdził, że zaraz i tak będzie północ, czyli zima. Jest ono bardzo dalekie od upragnionego przez moją duszę buddyjskiego „zaćmienia”, w którym liczy się tylko tu i teraz, a które jest zarazem największym gwarantem szczęścia. Jednak mimo, że na co dzień bardzo pracuję nad tym, by „puszczać”, „nie przywiązywać się” i „oddychać”, zamiast zdychać z pożądliwości koncentrującej się głównie na wszystkich sukienkach w TK Maxksie, to z latem, czyli tą porą roku, która jest ze wszystkich mi znanych najbardziej barokowa, bo najbardziej obfita, tego właśnie zrobić nie umiem. I tak, kiedy idę po pierwsze czereśnie, w głębi duszy już rozpaczam, że zaraz się skończą. Codziennie pytam pana w warzywniaku na rogu Narbutta i Opoczyńskiej, jak długo te czereśnie jeszcze tam będą. Potem tak samo jest z malinami, kurkami, jagodami, śliwkami – ze wszystkim. Moje córeczki mają ten sam barokowy syndrom nienażarcia. Każda z nas musi mieć swój kilogram czereśni i swoje opakowanie malin, swoje pomidory i wszystko swoje. Jakbyśmy przez połyskujące burgundem, mocno unerwione ciałko czereśni przeczuwały nadchodzącą jesień. A przez jej pestkę – gorycz płynącą z samego przemijania. Jesteśmy wszystkie trzy bardzo zakochane w lecie. Ono nas oszałamia, omamia i wiedzie na pokuszenie: zielenią drzew i szelestem liści, goframi z frużeliną wiśniową w Łazienkach Królewskich, pistacjowymi lodami z Jednorożca, wodą w każdej miejskiej sadzawce i Skaryszaku, gdzie kąpiemy się z małymi pięknymi Cyganami, którzy klną jak szewcy, ale nie tacy zwykli, wulgarni, tylko raczej najbardziej poetyccy z poetów! Jednak pozostawmy pachnącą moczem i mułem sadzawkę w parku Skaryszewskim i udajmy się wreszcie wspomnieniami nad Bug. Wszak to właśnie ta wyprawa miała dla nas znaczenie kosmogeniczne! Jeździmy nad Bug dosyć często. To raptem godzina drogi od Warszawy, a już inna kraina, początek Podlasia. Dzieje się tam coś takiego, co ucisza cały mój barok i wszelką pożądliwość zbytku (to samo dzieje się tam z Mileną i Heleną). I kiedy 27 lipca przyjechaliśmy znowu nad Bug, nasze dzieci w sekundę osiągnęły stan oświecenia i szczęścia. Zero stanu „chciałabym, ałabym, ała”. Zero jęczenia, miauczenia, zero iPada – właściwie zero wszystkiego. Zero bodźców poza tymi, które pochodziły z natury. Przez tydzień krążyliśmy wokół swych orbit, czasem przecinając trajektorię lotu, jednak ani razu nie inwazyjnie, tylko delikatnie i czule, i z wielką uważnością wobec pozostałych członków załogi. Po kilku dniach dojechali do nas nasi przyjaciele buddyści z Wrocławia oraz przyjaciółka Marta z Grodziska. Piszę to po to, by podzielić się z wami następującymi spostrzeżeniami: Po pierwsze, wyprodukowaliśmy wspólnie nieprawdopodobną ilość miłości i dobra, w której moje córeczki taplały się niczym świnie w błocie, zażywając tej energii jak narkoman butaprenu bądź innych substancji odurzających. Po drugie, zjedliśmy nieprawdopodobną ilość grillowanych kabaczków, oberżyn i świńskiej karkówki. Po trzecie, nawdychaliśmy się jodu z rezerwatu Jegiel, który mieliśmy za płotem, jak psy myśliwskie fetoru króliczych bobków służących za trop. Po czwarte, pławiliśmy się w zachwycie nad dziewczynkami (Milenką i Helenką) do tego stopnia, że pewnie urosły o kilka centymetrów, a na moje wtrącenie, że jeszcze nie mówią, Sławuś – buddysta, doktor filozofii na Uniwersytecie Wrocławskim – rzekł śmiało, pieprząc Kartezjusza w sam łeb: „A na cholerę tyle gadać! I co dobrego po tym gadaniu?”. A ja przyznałam mu nawet rację. I było nam tam jak u Pana Boga za piecem.. Choć zamiast Boga, a może obok Niego, był Budda i był Bug, ta piękna, przepastna rzeka, w której to starorzeczu kąpiemy się od kilku lat. I był Liwiec, rzeka idealna dla dzieci, z wodą po kolana i kolorowymi ważkami wielkości dłoni, jak na weneckiej wyspie Torcello. I były tam sosny i świerki – nasze wzniosłe, wspaniałe katedry, i były żuczki gnojarki, co ciężki ich los, bo to miniaturowa reminiscencja pracy Syzyfa, i były śpiewy fałszerskie z przydrożnej kapliczki. Były też śpiewy białym głosem, choć wyznam prawdę: gdy tylko śpiewać zaczęłam polską pieśń obrzędową „Rzeka”, mój ukochany, wiedźmin jeden, krzyknął na całe gardło przy gościach: „Aga, ty tu sobie srutu-tutu o jakiejś rzece-srece śpiewasz, a Hela się w gacie zesrała!”. maralafontan / Wskazujemy orzeźwiające perfumy na lato. Te kwiatowo-owocowe kompozycje oczarowują, pozytywnie nastrajają i dodają energii. Pachną tak pięknie jak wakacje! Oto nasze TOP 7. Latem porzucamy ciężkie – aromatyczne i otulające zapachy na rzecz lekkich oraz świeżych. To właśnie one sprawdzają się najlepiej w ciepłe dni. Do tego niektóre kompozycje kwiatowo-owocowe przypominają nam o podróżach do najpiękniejszych zakątków świata, a tym samym przywołują wyjątkowe wspomnienia, korzystnie wpływają na nasz nastrój. Wskazujemy orzeźwiające perfumy na lato. Takie, których najchętniej używamy teraz, jak również w momentach, w których szczególnie tęsknimy za wakacjami. Będziesz zachwycona lub zachwycony. Orzeźwiające perfumy na lato – Lancôme La Vie Est Belle En Rose La Vie Est Belle En Rose to kolejny zapach w rodzinie Lancôme. Jest idealny na lato – bardzo świeży, a zarazem nienachalny i elegancki. W nutach głowy królują czerwone owoce i bergamotka. W nutach serca wyczuwalne są piwonia oraz róża. Natomiast podstawę tworzą piżmo i drzewo sandałowe. Kwiatowo-owocowa kompozycja stworzona przez Anne Flipo i Dominique’a Ropiona naprawdę oczarowuje. Jest jedną z tych, obok których po pierwsze: nie można przejść obojętnie, a po drugie: którym pozostaje się wierną lub wiernym przez lata. Nuty głowy: czerwone owoce, bergamotka Nuty serca: piwonia, róża Baza: piżmo, drzewo sandałowe Orzeźwiające perfumy na lato – Maison Margiela Replica Under the Lemon Trees Zapachy z serii Replica marki Maison Margiela robią furorę w świecie beauty, a także... na Instagramie. Jednak w tym wypadku nie chodzi tylko o stylowe (i bardzo fotogeniczne) etykiety na prostych flakonach, ale przede wszystkim o uwodzące nuty, które przywołują najpiękniejsze wspomnienia. Na lato szczególnie polecamy Under the Lemon Trees. To niezwykle świeża i wyrazista kompozycja, w której dominują cytrusy, zioła oraz przyprawy. Sprawdzi się w ciepłe – letnie dni, a także gdy zatęsknisz za nimi. Nuty głowy: kardamon, kalamondyna, Petit Grain Essence Nuty serca: kolendra, zielona herbata, Mate Absolute Baza: piżmo, drzewo cedrowe, absolut cytrusowy Orzeźwiające perfumy na lato – Diptyque L´Eau de Neroli W zestawieniu orzeźwiających perfum na lato nie mogłoby zabraknąć L´Eau de Neroli od Diptyque. Nuty głowy tworzą werbena cytrynowa, estragon, cytrusy, olejek z gorzkiej pomarańczy i bergamotka. Nuty serca składają się z neroli, pelargonii oraz kwiatu pomarańczy, a baza z wosku pszczelego, cedru i białego piżma. To piękna, a zarazem nieoczywista kompozycja. Do tego niezwykle aromatyczna. Jeśli szukasz zapachu, który nie tylko cię orzeźwi, ale również pozwoli wyróżnić się z tłumu, Diptyque L´Eau de Neroli sprawdzi się świetnie. Nuty głowy: werbena cytrynowa, estragon, cytrusy, olejek z gorzkiej pomarańczy, bergamotka Nuty serca: neroli, pelargonia, kwiat pomarańczy Baza: wosk pszczeli, cedr, białe piżmo Orzeźwiające perfumy na lato – Armani Emporio In Love With You Wyobraź sobie, że spacerujesz po ogrodzie pełnym kwiatów i krzewów z owocami. Czujesz? Właśnie tak pachną perfumy Armani Emporio In Love With You. Są nowoczesne, niezwykle subtelne, ale jednocześnie uwodzące. Od razu zwracają uwagę. Są odpowiednie na co dzień, jak również na specjalne okazje, w tym na randkę. Nuty głowy: czarna porzeczka, malina, czereśnia Nuty serca: jaśmin arabski, davana, róża Baza: irys, wanilia, paczuli Orzeźwiające perfumy na lato – Byredo Blanche Orzeźwiające perfumy na lato? Nasza kolejna propozycja to Byredo Blanche. Choć zapach został skomponowany w 2009 roku, to wciąż zachwyca. Podbija serca, a właściwie nosy kolejnych osób na całym świecie. Jak się okazuje, inspiracją do jego stworzenia była biel. I, rzeczywiście, coś w tym jest. Blanche od Byredo kojarzy się bowiem z czystością, z prostotą (w najlepszym tego słowa znaczeniu). To przepiękna mieszanka kwiatowych nut z dodatkiem przypraw, które orzeźwiają i dodają energii w nawet najbardziej upalne dni. Nuty głowy: róża, aldehydy, różowy pieprz Nuty serca: fiołek, piwonia, kwiat pomarańczy Baza: piżmo, nuty drzew, drzewo sandałowe Orzeźwiające perfumy na lato – Chanel Chance Eau Fraîche Zapach Chanel Chance Eau Fraîche przypadnie do gustu fankom i fanom francuskiego stylu, jak również elegancji. Jest piękny, subtelny i wytworny. Kwiatowo-cytrusowe nuty fascynują, dodają energii, a także wpływają korzystnie na nasz nastrój. To nasza propozycja na co dzień, np. do pracy czy na urlop (perfumy od Chanel występują też w mniejszych pojemnościach, dlatego będziesz mogła lub mógł spakować je nawet do bagażu podręcznego). Nie zawiedziesz się. Zobacz także: Nuty głowy: piżmo, cytryna Nuty serca: hiacynt, jaśmin Baza: wetiweria, bursztyn, drzewo Orzeźwiające perfumy na lato – DKNY Be Delicious Ostatnie w naszym zestawieniu są DKNY Be Delicious. Nazwa perfum, które zostały zamknięte w charakterystycznym flakonie w odcieniach zieleni i srebra, nie jest przypadkowa. To mieszanka słodkich i orzeźwiających owoców (w tym grejpfruta) ze świeżymi kwiatami, na czele z konwalią oraz różą. Projektantka Donna Karan dodała do niej także tuberozę, która uchodzi za najbardziej zmysłową i kuszącą nutę ze wszystkich. Niezwykle apetyczna kompozycja. Najchętniej używamy jej wieczorami. Nuty głowy: grejpfrut, jabłko, ogórek, magnolia Nuty serca: tuberoza, fiołek, róża, konwalia Baza: biały bursztyn, nuty drzew, drzewo sandałowe Wątek: A lato było piękne tego roku... (Przeczytany 1754 razy) 0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. Schmeisser - Godzina 4:45 ,salwa baterii głównej pancernika „Schleswig Holstein” oznajmia światu rozpoczęcie Drugiej Wojny Światowej, która wbrew przypuszczeniom trwała 6 lat i pochłonęła 58 milionów września to dla Polaków szczególnie ważna rocznica. Upamiętnia on bowiem nie tylko rozpoczęcie najbardziej obłąkańczego konfliktu w historii ludzkości, w którym upadek człowieczeństwa oraz spirala przemocy osiągnęła absurdalny poziom, ale również otwiera jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii Polskiego są to newsy tematycznie powiązane lotnictwem, wielkim nietaktem byłoby tu nie wspomnieć o załogach polskich okrętów podwodnych, niszczycieli, pancerniakach, piechocie czy wreszcie matematykach których bezprzykładne bohaterstwo jest ewenementem historycznym na skale koszt wszystkich działań wojennych szacowany jest na 1,5 biliona szukamy dowodów potwierdzających szaleństwo istoty, ponoć rozumnej, zwanej człowiekiem, to w każdym sądzie przyjęto by to bezapelacyjnie jako dowód wystarczający... Zapisane Przy tej okazji mogę wszystkim forumowiczom polecić książkę:"Honor i Ojczyzna: bohaterskie czyny Polaków w czasie II Wojny Światowej" aut. M. Machynia, R. Marcinek, M. Sigmund, M. Skotnicki, A. Ziółkowski, wyd. Kluszczynski, seria: Historia XX że jest to pewnego rodzaju kompendium, zbiór, w którym zwięźle, ale i z zachowaniem detali przedstawiona jest historia Polskich Sił Zbrojnych w czasie IIWŚ. Sądzę, że pozycja ta będzie raczej odpowiadać osobom, które nie są pasjonatami historii, ale chciałyby wiedzieć nieco więcej niż przeciętny obywatel III Zapisane Ja mogę dodać że tak naprawdę wojna zaczęła się 5 minut wcześniej i to jest fakt potwierdzany przez IPN:1 września 1939 r. o godzinie I Dywizjon 76. Pułku Bombowców Nurkowych hitlerowskiej Luftwaffe, pod dowództwem kapitana Waltera Siegla, rozpoczął pierwsze bombardowania podczas II wojny światowej. Celem tych nalotów stał się najpierw wieluński szpital. Ogółem na miasto spadło 380 bomb o łącznej wadze 46 ton. Według różnych źródeł, zginęło od 1200 osób do ponad 2 tysięcy. Wieluń został prawie doszczętnie zniszczony. Pięć minut po rozpoczęciu bombardowania miasta, Niemcy zaatakowali jest o tym pamiętać bo tak naprawdę te 5 minut nie zminia faktu że zaczęło się małe piekiełko na Ziemi które trwało niespełna 6 lat. Zapisane I/KG200_Doktor 1972-†2006"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą" Sufler hmm... podczas tego ataku na Wielun zostal wg mojego ojczyma stracony niemiecki bombowiec, przynajmniej on tak twierdzi, miał 7 lat i mieszkal obok Wielunianie moege potwierdzic tej info, ale mial byc zestrzelony przez baterie dziel plotprzynajmniej tak on opowiada gdy gadamy na temat wojnyczy ktos wie jak to sprawdzic? czy faktycznie w rejonie wielunia szwabki stracili jakikolwiek samolot zestrzelonu przez plot w pierwszych dniach wojny? moglo mu sie cos pomylic Zapisane Elwood Ad. Sufler: pod Wieluniem stacjonowała 28DP (rezerwa) Wojska Polskiego, która prawdopodobnie była przez Niemców wzięta za brygadę kawalerii stacjonującej w mieście (to wersja niemiecka, bardziej prawdopodobna wersja to użycie miasteczka jako poligonu doświadczalnego z uwagi na jego rozplanowanie na planie kwadratu). Zawracające znad miasteczka na małej wysokości samoloty zostały ostrzelane przez obudzonych strzelaniną polskich żołnierzy na zasadzie "każdy strzela czym się da". W efekcie dwa uszkodzone Ju-87B lądowały na polu po niemieckiej stronie, ale niemożliwe jest ustalenie który żołnierz spowodował ich to pierwszy i niestesty nie ostatni akt bestialskiego potraktowania bezbronnej ludności cywilnej. Nalot powtórzono po kilku godzinach, w zasadzie likwidując miasteczko. Zapisane Boba Fett Moge jedynie wyrazic swoj podziw i szacunek dla ludzi broniacych wtedy mojego kraju. Oby pamiec o nich nigdy nie Zapisane Sufler hmm.... ojczym twierdzi ze widzial wrak z jakis 300 m, i to cos bylo 2 silnikoweale wg mnie moze mu sie daty pomylilyczy tam cos spadlo kilka dni pozniej? Zapisane Tak, lato było piękne. Pomijając masy robactwa i suszę, lato było piękne. Nadchodził koniec czerwca, a wraz z nim zwołany na wyspę Thanedd zjazd czarodziejów i czarodziejek. Stwierdza się całkowity brak koronowanych głów, którzy od czasu bitwy pod Sodden mają z czarodziejami na pieńku. Można powiedzieć, że w kwestii polityki wobec magów, królowie północnych krain przyjęli linię cesarza Nilfgaardu. Nie wiadomo co będzie dalej, gdyż wszyscy mówią o zbliżającej się wojnie, czego zwiastunem jest zawsze Dziki Gon. A skoro i o cesarstwie mowa, Nilfgaard zdążył już ustanowić na zajętych po wojnie z Cintrą terenach swoją władzę i swoje prawo. Wieś nazywana Zmianą, położona na granicy Zarzecza i Górnego Sodden, jest idyllą. A przynajmniej tak może się wydawać. Nowy zarządca wsi, półelf Uistean Saoirse stara się jak tylko może, aby Zmiana w dalszym ciągu była spokojną i dobrze prosperującą osadą. Kupiecki trakt, który biegnie niedaleko wsi chciałby wykorzystać do wymiany towarowej, a to i owo w Zmianie jest – smoła, węgiel czy dobrej jakości drewno. Nie wszystkim jednak w smak zmiany w Zmianie – duża część mieszkających tutaj wyraźnie sprzeciwia się nowym porządkom, za którymi stoją wrogie tradycji elementa. Czarni, znienawidzeni Nilfgaardczycy. I oczywiście elfy. Bo nawet dzieci wiedzą, że wszystko, co złe, przez elfy. I balwierzy. A lato? Lato było piękne tego roku... Aby zapewnić Ci wygodę i jak najlepszą jakość korzystania z naszej strony, używamy na niej technologii takich jak pliki cookie do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje strony. Funkcjonalne Funkcjonalne Zawsze aktywne Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej. Preferencje Preferencje Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik. Statystyka Statystyka Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika. Marketing Marketing Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.

a lato było piękne tego roku